[ Pobierz całość w formacie PDF ]

sztandarami. Desdemona uśmiechnęła się do Blake a.
 Przyjemna tu roślinność, prawda?  odezwał się Cal Schmidt, spoglądając nad
balustradą na ciągnące się w dole słynne ogrody Ezbekiya,
 Mówiłem o kwiecie, który rozkwitł tuż koło nas  wyjaśnił Blake.
Strona 22
Brockway Connie - Miłośc w Cieniu Piramid
 Ach. Tak. Naturalnie.  Cal popatrzył promiennie na Martę i Desdemonę.  Nie mogę
powiedzieć, żebym lubił róże. Wolę kwitnące kaktusy. Chociaż przyznaję, że odrobinę
trudniej je zerwać niż poczciwą różyczkę.  Desdemona zachichotała, ale widząc
poważną minę lorda Rayenscrofta, zamaskowała śmiech chrząknięciem.
 Przepraszam, to ość  wymamrotała, starając się zbagatelizować własne
rozczarowanie. Cóż, nigdy przecież nie uważała poczucia humoru za nieodzowną cechę
swego wymarzonego księcia. Uniosła wzrok i ujrzała Harry ego. Uśmiechnął się i
trudno jej było się powstrzymać, by nie odpowiedzieć mu tym samym. Uśmiech
Harry ego był zarazliwy, szczególnie, gdy pojawiał się w zupełnie niestosownym
momencie.
 Ach.  Harry ze zrozumieniem pokiwał głową.  Ości bywajązłośliwe. Aż strach, jak
potrafią człowiekowi utkwić w gardle. Czasem wystarczy połknąć duży kęs chleba, to
pomaga. Zjędz całą kromkę, zaraz poczujesz się lepiej.  Podsunął Desdemonie koszyk
z pieczywem.
 Nie. Dziękuję. Już mi przeszło.
 W takim razie proszę się napić trochę wina, panno Carlisie. Cieszy się
uzasadnioną sławą  odezwał się Blake, spoglądając na nią pięknymi ciemnymi oczami.
 Piwniczka Shephearda jest niezrównana.  Przysunął nieco bliżej swoje krzesło.
Pozostali goście rozprawiali o najnowszych wykopaliskach. Blake zakołysał
kieliszkiem z rubinowym burgundem i podał go Desdemonje. Uśmiechnęła się nieśmiało
i powąchała. Cóż za bukiet! Przypuszczała, że winojest wyśmienite. Osobiście wolała
jednak lemoniadę.
 Wykorzystują tu w charakterze piwnic stare lochy  powiedziała.
 Lochy?  zdziwił się Blake.  Jakie lochy?
 Mameluckiego beja  przyłączył się do rozmowy Harry. Desdemona nie wiedziała, że
się im przysłuchuje.  Poprzedniego lokatora  ciągnął.  Hotel Shephearda został
wzniesiony na miejscu jednego z dawnych pałaców mameluków.
 Ciekawe, że zawsze udaje ci się wszystko dosłyszeć.  Ta uwaga wcale nie
rozbawiła Harry ego. Groznie błysnęły mu oczy, a na zazwyczaj otwartej, ożywionej
twarzy pojawił się trudny do odszyfrowania chłód. Braxton odwrócił się tyłem do
kuzyna.
 Jestem pewna, że uzna pan pobyt w Egipcie za fascynujący, lordzie Rayenscroft 
Desdemona próbowała zmniejszyć napięcie, jakie powstało między obu mężczyznami.
 Już tak jest. Czuję się... zaintrygowany.
Harry wzniósł oczy do góry. Dezdemonę ogarnęła złość. To, że sam nie uważał, iż jej
kobiece wdzięki zasługują na uwagę, wcale nie oznaczało, że sądzą tak wszyscy
mężczyzni.
 Nie wiedziałem, że interesujesz się Egiptem, Blake.  W głosie Harry  ego
zabrzmiała złośliwa nutka
 Zważywszy na sukces, jaki tu odniosłeś, zaczynam się nim naprawdę interesować.
Miałem nadzieję, że uda mi się namówić cię, żebyś mnie zabrał na wycieczkę po
Kairze i okolicach  odparł spokojnie lord Rayenscroft, po czym zwrócił się do
Desdemony:  Chciałbym obejrzeć piramidy. Pomyśleć, że od tysięcy lat są świadkami
historii. Ludzie umierają, ich nazwiska ulegają zapomnieniu, ale to, co stworzyli,
trwa. Gdybym tylko...  urwał gwałtownie.
Było zupełnie oczywiste, że jest nieszczęśliwy. Sciągnął brwi, zacisnął usta.
Co nie dawało spokoju temu przystojnemu zamyślonemu mężczyznie? ł-łarry powiedział,
że jego kuzyn przeżył zawód miłosny. Cóż, Des- demona wiedziała coś niecoś o
zranionych uczuciach. Odruchowo dotknęła dłoni Blake a. Każdy ból można złagodzić,
okazując współczucie i zrozumienie.
Lord Rayenscroft nachylił się do niej bliżej.
 Gdyby tylko...
 Przykro mi, mój drogi  wtrącił Harry głosem jasnym i zimnym jak księżyc nad
pustynią. Desdemona gwałtownie odsunęła się.  Przez kilka najbliższych dni to
wykluczone. Jadę do Luksoru spotkać się z kimś w sprawie byczka.
 Byczka?  wykrzyknęli z równym zainteresowaniem sir Robert
i Simon Chesterton.
 Tak potwierdził Harry.
 No cóż  powiedział ironicznie lord RayenscrofA  W takim razie będę się musiał
wybrać sam.
 Jakiego byczka?  Dziadek Desdemony nie pozwolił zmienić tematu.
 Zwyczajnego. Bardzo... starego.  Harry rozsiadł się wygodniej. Równie dobrze
mógłby rzucić na stół petardę. Rozgorzała dyskusja.
 O co chodzi z tym byczkiem?  spytał rozbawiony Cal Schmidt.
Strona 23
Brockway Connie - Miłośc w Cieniu Piramid
 Mówi o Apisie!  domyślił się Simon.
 O Apisie?  ożywił się Georges.  Wiesz, gdzie można kupić posążek Apisa? Muzeum
w Kairze miało jeden, ale pozbyliśmy się go. Przydałby się nam nowy.
Desdemona westchnęła zrezygnowana. Od lat była świadkiem takich rozmów. Może minąć
pół godziny, nim przejdą do innych spraw.
 Czy te Apisy są rzadkie?  wtrącił się Cal.
 Bardzo rzadkie  odparła lakonicznie Marta.
 Jak wyglądają?  dopytywał się Amerykanin.
 Jak byk.
 Lubię byki. Hodowałem czempiony brahmanów czystej krwi  powiedział Cal. Obecni
zignorowali jego słowa, domagając się głośno, by Harry podzielił się z przyjaciółmi
tym, co wie.  Ale z całą pewnością nie mam byka o tak długim rodowodzie jak ten
wasz Apis.
 Przepraszam, panno Carlisie.  Lord Rayenscroft dotknął jej ramienia. Spojrzała
na niego miłe zaskoczona. Przynajmniej on nie interesował się bykami.  Mam
nadzieję, że uda mi się tu znalezć godnego zaufania przewodnika, który mówiłby po
angielsku  powiedział cicho.
 Czy mogłaby mi pani kogoś polecić? Desdemona spojrzała na dziadka.
 Harry  denerwował się sir Robert  musisz dać swojej ojczyznie szansę
pierwokupu...
 Słuchaj, Harry, jeśli zostaniesz właścicielem...
 Chyba zdaje pan sobie sprawę, mon ami, że musi pan informować o wszelkich...
 Czy może mi pani pomóc, panno Carlisle?  powtórzył lord Rayenscrolt Spojrzał na
nią tak, że serce szybciej jej zabiło.
 Naturalnie, lordzie Rayenscroft  powiedziała.  Z największą przyjemnością sama
pana oprowadzę po najciekawszych zabytkach.
 Nie powinienem wykorzystywać pani cennego czasu, panno Car- lisie, ale nie
potrafię sobie odmówić pani czarującego towarzystwa. To będzie dla mnie prawdziwy
zaszczyt.
 Kiedy chciałby się pan wybrać? Powinien pan zobaczyć piramidy w Gizie w
promieniach wschodzącego słońca.
 W promieniach wschodzącego słońca? Niemal podskoczyła, słysząc głos dziadka. Nie [ Pobierz całość w formacie PDF ]